po co ta siatka?

26 kwietnia 2014 Tags:, ,
komentarze: 0

Mała kombinatorka przyłapana, a jej przewinienie zostało udokumentowane. Wie, że nie wolno, ale koty przecież uważają, że jak człowiek nie widzi, to można. Wtedy można włazić do szafy, podżerać kotleta, chodzić po stole lub ewentualnie po barierce. No a Tosia jest kocicą pełną gębą! No to wlezie, nie patrzą przecież…

 

tosia_toka_siatka

 

I tak spaceruje wysoko nad ziemią… Tutaj chciałabym serdecznie podziękować mojemu tacie i mężowi za solidne zainstalowanie siatki zabezpieczającej. Polecam takie rozwiązanie wszystkim właścicielom kocich kaskaderów. Będziecie spać spokojnie.

 

ps. Antek nie korzysta, on ma ryzyko głęboko gdzieś 😉

 

 

 

 

1% na kota

16 kwietnia 2014 Tags:, , ,
komentarze: 0

Czy ktoś kiedyś widział rysia? Bo ja nie. Ale mąż mojej przyjaciółki widział, jak w okolicy ich domu rysio wciągnął na drzewo koziołka. Nasze dzikie koty na zdjęciach wyglądają tak rozkosznie, że mało kto zdaje sobie sprawę, że to zwierzę jest wielkości sporego psa, na przykład owczarka. Często jeździmy z mężem w Beskidy do wspomnianych przyjaciół z Buczynowej Doliny i mamy nadzieję, że kiedyś uda nam się na własne oczy zobaczyć Ryszarda lub Ryszardę… Póki co zachęcamy do pomocy w ochronie tych przepięknych zwierząt. Możecie przekazać swój 1% podatku na rzecz ratowania rysi nizinnych. Wszystkie informacje znajdziecie na stronie WWF.

 

rysie

(…)

na zakupy z kotem

07 kwietnia 2014 Tags:, , ,
komentarze: 0

Właśnie przeczytałam na portalu dla wielbicieli psów i kotów, który nosi dumną nazwę Z PAZUREM.PL artykuł na temat wspaniałej wrażliwości kotów na zepsute jedzenie. Potwierdzają się moje podejrzenia, że wędlina, której mój kot nie chce ruszyć, z pewnością nie nadaje się także dla mnie. Oczywiście warto wziąć poprawkę na przyprawy, których moje koty normalnie nie jedzą, prawdopodobnie mogą im nie smakować. Wracając do tematu, od dziś po mięso będę chodzić z Antkiem i Tośką. Jeśli nie będą chciały czegoś zjeść, nie kupię, wolę nie ryzykować. „Kici kici, co myślisz na temat tego kurczaczka? Fuj? No to może szponder wołowy? A ta szynka?”

 

W dzisiejszych czasach trudno jeść zdrowo. Nie mam zaufania do firm produkujących żywność. Nie ufam również małym przedsiębiorcom, którzy często pukają do drzwi a to z jajkami prosto od kury (przecież nie od koguta, a smakowały niestety jak sklepowe „z trójką”), a to z ziemniakami, a to z cholera wie czym jeszcze. Zakup zdrowej żywności staje się wyzwaniem i wymaga czasu, cierpliwości oraz znajomości. Jajecznica z jajek od biegającej po trawie kury smakuje wybornie! Albo takie mleko od krowy – niebo w gębie… Jego smak w niczym nie przypomina tego, co kupujemy w markecie jako „mleko pasteryzowane”. I możemy sami zrobić z takiego mleka prosto od mućki wiele innych, smacznych produktów: masło, mleko zsiadłe, śmietana, jogurt… Rozmarzyłam się 🙂

 

A na co dzień trzeba sobie jakoś radzić 🙂 Pomogą mi moi mali, dzielni, miauczący pomocnicy. Ich umiejętności w rozpoznawaniu dobrego mięsa nie wymagają tresury, to ich wrodzone zdolności. Koty mają niesamowity węch, wyczuwają azot i związki chemiczne, które go zawierają. Dlatego nie tkną mięsa zepsutego, czy doprawionego tymi związkami, by wędlina stała się cięższa, bardziej soczysta, była dłużej świeża. Zapraszam do przeczytania wspomnianego artykułu TUTAJ. I smacznego 😉

koty, kury, świnie i koromysło

19 marca 2014 Tags:, , , ,
komentarze: 0

Jest takie miejsce na ziemi, które dopiero niedawno znalazłam i pokochałam. Taka malutka, zielona kraina, pełna dzikich zwierząt, dorodnych kur, krwiożerczych krów (odczucia osobiste, proszę nie krytykować) i leśnych kotów, zwanych rysiami – Beskid Niski. To tu mój Mąż mi się odświadczył, tu wzięliśmy ślub i uciekamy odpoczywać w domu mojej przyjaciółki z dzieciństwa. Wiele osób znajduje w Beskidzie coś jeszcze – dom i miejsce do pracy. Jak Magda z Koromysła. A to jej cudeńka 🙂

 

Te posiadam osobiście, dostaliśmy je w prezencie ślubnym od mojej Marty z Buczynowej Doliny:

 

Kawka w Antku

Kawka w Antku

(…)

Smelly Cat

31 stycznia 2014 Tags:, ,
komentarze: 0

Szycie skarpekotów przypomniało mi o fenomenalnej piosence z mojego ukochanego serialu „Przyjaciele”. Pamiętacie największy przebój Phoebe Buffey? No to śpiewamy 😉