Gustaw i Behemot kontra reszta świata

17 września 2014 Tags:, ,
komentarze: 0

Dzisiaj kolejna porcja zdjęć kotów naszych czytelników:

Oto Gustaw, gustowny kot w kolorze mleka ze szczyptą pieprzu. Cierpi na liczne urojenia i hoduje brzuszek.

 

Gucio

Gucio

 

Oraz jego brat przyrodni, czarny z zewnątrz, złoty wewnątrz – kot szczęściarz. Każda choroba go łapie, a on ucieka, zachowując cały czas swoje 9 żywotów. Czy to ze względu na diabelskie imię Behemot, które dumnie ten przystojniak nosi?

 

40638_423763992295_2278255_n

Behcio

Behcio

Oba należą do słynnego fotografa Wiktora Franko, który lubi Jabłka z Californi, nawet jak są dla niego ostatnio nieco gorzkie.

 

Gustaw planuje podróż do domu…

Gustaw_Behemot

 

 

10468442_10152561489432296_8510160422207847558_n

 

 

 

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Jeśli chcesz się pochwalić swoim kotem na Toce – wyślij jego zdjęcie wraz z króciutkim opisem. Z przyjemnością je zamieścimy 🙂

 

polskie koty jedzą polskie jabłka

10 sierpnia 2014 Tags:, , , ,
komentarze: 0

Tosia i Antek też chcą się włączyć w akcję „Jedzmy polskie jabłka”! Przy okazji pamiętajmy, że z naszych jabłek zrobimy najlepszy kompot na świecie i najlepsze ciasto na świecie – szarlotkę 😀

 

 

 

Antek i Tosia jedzą polskie jabłka

Antek i Tosia jedzą polskie jabłka

 

Przepis na kompot z jabłek: Weź kilogram antonówek lub innych obecnie dostępnych polskich jabłek. Pokrój na ćwiartki i wytnij nasiona. Możesz zostawić skórkę, tylko pamiętaj, żeby jabłka umyć. Dodaj cukru odrobinę (wszystko zależy jak słodkie są jabłka i jak kwaskowy kompot chcesz mieć), zalej wodą i zagotuj. Smacznego!

 

Malowany kot

11 czerwca 2014 Tags:, ,
komentarze: 0

Dla wszystkich miłośników stylu retro we wnętrzach przedstawiam wyjątkowe obrazy Donny Mibus, akryl na płótnie. Zaczynam wierzyć, że kot jest luksusowym wykończeniem każdego wysmakowanego wnętrza 😉

 

 

8d6dc4afaa10eaf2521ae0ece2c9e07a

29dd74bf251eec78ea95fbf8fb1b9b78

52ac51feccb8f1396dc3dec09997d7c2

d4dc03770dfdc6f20adbb6fd9b7f3e87

il_570xN.428486081_b2i4

il_570xN.576549369_pcjb

 

Więcej prac znajdziecie TU.

Koty pomogą Kotu

04 czerwca 2014 Tags:, , , ,
komentarze: 0

Dzisiaj na krakowskich stronach gazeta.pl opisuje przypadek Krzyśka Kota, chorego studenta informatyki, który marzy o tym, by znów stanąć na nogi i od lat zmaga się z chorobą. Pomóc postanowiły mu… koty! Zwierzęta z krakowskiego schroniska malują (przy czynnej pomocy ludzi) obraz dla Krzyśka, który będzie można kupić już w ten weekend za cegiełki fundacji Anny Dymnej. Serdecznie zapraszam wszystkich moich krakowskich (i nie tylko) czytelników do wsparcia tej akcji 🙂 7 i 8 czerwca na Rynku Głównym będą trwać 11. Ogólnopolskie Dni Integracji „Zwyciężać Mimo Wszystko”, czyli spotkania nie tylko osób niepełnosprawnych. Więcej informacji znajdziecie TU. W sobotę i niedzielę od 10.00 do 20.00 odbędzie się kiermasz prac plastycznych (Planty przy Pałacu Sztuki). Dochód z kiermaszu zostanie przeznaczony na leczenie i rehabilitację Krzysztofa Kota. Będzie można kupić oprócz kociego obrazu, prace między innymi wykonane przez studentów ASP.

 

 z16088705Q,Akcja-Koty-dla-Kota

 

Jeszcze parę słów o widocznym na zdjęciu dziele. Malarzami zostało aż 13 kotów ze schroniska, które można adoptować. Komu kociego artystę malarza? 🙂 Więcej szczegółów tej akcji znajdziecie na stronie gazety (klik).

 

 

Od rana do nocy kociokwik…

14 maja 2014 Tags:, , , , ,
komentarze: 0

Czy macie może wrażenie, że od rana do nocy potykacie się o własne koty? Że są wszędzie? A jak aktualnie nie można ich znaleźć, to tylko taka gra w szukanego, która ma na celu doprowadzić nas do zawału, że kotuś nam właśnie poszedł w niezaplanowaną podróż przez niedomknięte drzwi…

 

667ab4c7b4f14437b3fb6a64199e383d

 

Ja tak mam. Oto opis jednego z moich poranków. Wszystkie opisane poniżej wydarzenia są prawdziwe. Nic nie zostało zmyślone. Same fakty. Nagie i autentyczne 😉 Wstaję rano, nieprzytomna czołgam się do łazienki, przez półprzymknięte oczy widzę na środku podłogi kupę. No tak, kupę. Mam szczęście, bo mąż jej nie zauważył, ale też jakimś cudem ominął. Nagle jasne się staje, dlaczego nad ranem obudziło nas głośne drapanie w kuwecie. Nasz kot ma skłonności do energicznego kopania, dzięki czemu czasem mu coś wypadnie… I jest wstyd, więc stara się to „coś” ukryć i jest przy tym dość pomysłowy. A to zakopie w dywanik, a to przykryje gazetą. Tym razem zostawił na widoku, ponieważ ze względu na głośne zachowanie w łazience, które nas obudziło dostał lekką reprymendę. Niestety kupa sobie przeleżała do rana. Sprzątam. Idę nastawić kawę. Znoszę cierpliwie wrzaski i pretensje, że balkon jeszcze zamknięty. Otwieram balkon. Słyszę BUM, PLASK, TRACH. Wychodzę na balkon, sprzątam resztki doniczki, przesadzam kwiatka, przestawiam kota, który mi pomaga. Kawa kipi. Ciśnienie nadal mam nad podziw niskie. Nie czuję nawet cienia zdenerwowania. Ba! Cieszę się, że resztki doniczki przydadzą się na zatykanie dziur w innych doniczkach. Wracam do kawy.  Znoszę cierpliwie wrzaski i pretensje, że mleko jeszcze nie nalane do miseczki. Co jak co, z mięsa Tosia może zrezygnować, ale nie z porannego mleczka. Mam tak samo z kawą, więc ze zrozumieniem nalewam kawy… tfu! MLEKA! Nalewam mleko do filiżanki. Siorbię gorącą kofeinowy napar bogów i lecę pod prysznic. Na luksusowej deszczownicy już siedzi rudy cień i gapi się na mnie z góry. No cóż, przecież deszczownica ma jedną funkcję – podestu dla kota. Myję się spokojnie będąc obserwowana przez dwie pary uważnych oczu. Mistrz rozrzucania kup jest również na swoim posterunku. Ubieram się. Czas na namalowanie sobie twarzy. Wyciągam kota z szafki. Wyciągam też koszyczek z kosmetykami. Z koszyczka wyciągam kota. Z kota wyciągam pędzelek do cieni. Już prawie wyglądam przepięknie. Znoszę cierpliwie wrzaski i pretensje, że ta gumka do włosów, to jednak powinna się kotu należeć. Koty znikają. Idę do sypialni. Kot jest na łóżku, już przyszedł czas na ich poranną drzemkę. Ryża śpi na kocyku, Czarny… Gdzie Czarny? Ale przecież ja zamknęłam szafę! To czemu drzwi są uchylone? Ha! Wyciągam kota z szafy. Znoszę ciężkie spojrzenie bursztynowo-zielonych oczu. Pora wychodzić z domu. Wynoszę koty z sypialni…

 

c35252b49a7cc654e012aa0ed1cacc2b

c00c5d76baa168893fda920f017ecbfd

aa31b3d3fa9437b6f43636462d75f221

ad89a0f34c78faad9d0bb47d08d8c9da

a0537c181c921233ffe6a6246e7ba80c

60e534feefea88b85319d80410e47eef

8c0c9b3997033c06a7a1b804cec27589

 

Jeszcze tylko rzut oka, czy kot gdzieś nie zamknięty jest. Tak na wszelki wypadek.
Kota to można wszędzie znaleźć: w szafie (wchodzi niezauważony jak cień), w koszu z brudną bielizną (potrafi jakimś cudem tak położyć przykrywkę, że wygląda na nieruszaną), w łóżku, za łóżkiem, na łóżku, na meblach w pokoju, na balkonie, na szafkach w kuchni… Czasem bywa nawet na swoim posłaniu! Poważnie 🙂

Najmilej jest, jak się kładę i natychmiast mam na sobie lub przy sobie moje kochane futra. Grzeją, kochają i przytulają. Zdarzają się też takie sytuacje, jak ta poniżej. Mąż mnie zabije, za upublicznianie:

Mąż siedzi na tronie z komórką w dłoni i się relaksuje. Zazwyczaj troszkę mu schodzi. A po fakcie:

– Kochanie, jak ja mam wstać?

-??? Normalnie?

– Kiedy Tośka zasnęła w moich spodniach znowu!

-…

 

Dzisiejszy post ilustrują świetne prace Nicole Wong. Więcej informacji na jej temat i portfolio znajdziecie TU.