na zakupy z kotem

07 kwietnia 2014 Tags:, , ,
komentarze: 0

Właśnie przeczytałam na portalu dla wielbicieli psów i kotów, który nosi dumną nazwę Z PAZUREM.PL artykuł na temat wspaniałej wrażliwości kotów na zepsute jedzenie. Potwierdzają się moje podejrzenia, że wędlina, której mój kot nie chce ruszyć, z pewnością nie nadaje się także dla mnie. Oczywiście warto wziąć poprawkę na przyprawy, których moje koty normalnie nie jedzą, prawdopodobnie mogą im nie smakować. Wracając do tematu, od dziś po mięso będę chodzić z Antkiem i Tośką. Jeśli nie będą chciały czegoś zjeść, nie kupię, wolę nie ryzykować. „Kici kici, co myślisz na temat tego kurczaczka? Fuj? No to może szponder wołowy? A ta szynka?”

 

W dzisiejszych czasach trudno jeść zdrowo. Nie mam zaufania do firm produkujących żywność. Nie ufam również małym przedsiębiorcom, którzy często pukają do drzwi a to z jajkami prosto od kury (przecież nie od koguta, a smakowały niestety jak sklepowe „z trójką”), a to z ziemniakami, a to z cholera wie czym jeszcze. Zakup zdrowej żywności staje się wyzwaniem i wymaga czasu, cierpliwości oraz znajomości. Jajecznica z jajek od biegającej po trawie kury smakuje wybornie! Albo takie mleko od krowy – niebo w gębie… Jego smak w niczym nie przypomina tego, co kupujemy w markecie jako „mleko pasteryzowane”. I możemy sami zrobić z takiego mleka prosto od mućki wiele innych, smacznych produktów: masło, mleko zsiadłe, śmietana, jogurt… Rozmarzyłam się 🙂

 

A na co dzień trzeba sobie jakoś radzić 🙂 Pomogą mi moi mali, dzielni, miauczący pomocnicy. Ich umiejętności w rozpoznawaniu dobrego mięsa nie wymagają tresury, to ich wrodzone zdolności. Koty mają niesamowity węch, wyczuwają azot i związki chemiczne, które go zawierają. Dlatego nie tkną mięsa zepsutego, czy doprawionego tymi związkami, by wędlina stała się cięższa, bardziej soczysta, była dłużej świeża. Zapraszam do przeczytania wspomnianego artykułu TUTAJ. I smacznego 😉

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany by móc komentować.