koty, kury, świnie i koromysło

19 marca 2014 Tags:, , , ,
komentarze: 0

Jest takie miejsce na ziemi, które dopiero niedawno znalazłam i pokochałam. Taka malutka, zielona kraina, pełna dzikich zwierząt, dorodnych kur, krwiożerczych krów (odczucia osobiste, proszę nie krytykować) i leśnych kotów, zwanych rysiami – Beskid Niski. To tu mój Mąż mi się odświadczył, tu wzięliśmy ślub i uciekamy odpoczywać w domu mojej przyjaciółki z dzieciństwa. Wiele osób znajduje w Beskidzie coś jeszcze – dom i miejsce do pracy. Jak Magda z Koromysła. A to jej cudeńka 🙂

 

Te posiadam osobiście, dostaliśmy je w prezencie ślubnym od mojej Marty z Buczynowej Doliny:

 

Kawka w Antku

Kawka w Antku

Kawka w Tosi

Kawka w Tosi

 

Podstawka z Antkiem

Podstawka z Antkiem

 

Podstawka z Tosią

Podstawka z Tosią

 

Magnesy to nasza ostatnio zakupiona pamiątka. Mąż chciał świnię, a do niej idealnie pasował różowy kot:

 

moja lodówka

moja lodówka

 

Magda ponoć najbardziej lubi robić kury, które rzeczywiście jej wychodzą świetnie. Jeśli macie ochotę na więcej cudów z Koromysła, zapraszam na stronę (klik) i do polubienia malowanych na glinie kur na facebooku.

 

ps. Właśnie zachorowałam na cukiernicę pasującą do naszych filiżanek…

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany by móc komentować.