CAT EFFECT

15 czerwca 2016 Tags:, , ,
komentarze: 0

Dzisiaj zapraszam do poznania Kate – niezwykle fotogenicznej kotki. Tak pisze o niej jej nadworna fotograf: „Nazywa się Kate i jest znajdą. Wiosną 2013 roku miała dwa miesiące i kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz przypominała Kate Moss – była chudym kociambrem na krzywych nogach. Odkąd jest ze mną, nie mogę przestać jej fotografować. Jest modelką, tak jak jej imienniczka i tak jak ona będzie gwiazdą.”

 

Zdjęcia piękne! Sami popatrzcie 🙂

 

10439401_873040432760517_574858327667426655_n

13151557_1080254332039125_6851933782286584224_n

13336095_1096796120384946_2645744931503479335_n

13407032_1107331112664780_6565674467727228853_n

13413752_1103159923081899_5912937176565266702_n

13450912_1106336232764268_3411209199483989244_n

 

Więcej zdjęć znajdziecie TU: fejsik Cat Effect i Insta 

 

 

 

 

Kot(ka)

27 listopada 2014 Tags:, , ,
komentarze: 0

Dziś przedstawiam Kota,czyli żywy dowód na to, że i z dzikusa łatwo zrobić domowego mruczusia:

 

kot_03

 

Jej właścicielka Dorota napisała: „Ten piękny kot jest kotką o imieniu Kot 🙂 Działa na nią dobrze też Kicia, Kocur i Kiciulek. Zabraliśmy ją ze sobą do domu po 3-tygodniowym obozie harcerskim. Mieszkała w lesie i była absolutnie dzikim zwierzęciem, ale stopniowo się oswajała. Gdy się pakowaliśmy wcale nie przypadkiem spakowaliśmy i ją 🙂 Od początku lubiła spać przy naszych głowach i tak głośno mruczała, że my nie mogliśmy zasnąć. Długo nie mogliśmy się zdecydować na jakieś imię i zostało po prostu „kot”. Pasuje idealnie:) Żyjemy razem już prawie 7 lat i chociaż trochę dzikości nadal w niej drzemie nie wyobrażamy sobie naszej rodziny bez niej”.

 

Zapraszam również na bloga właścicieli, podróżników i smakoszy: www.tymrazem.pl. POLECAM!

 

 

Pępuszka

21 października 2014 Tags:, , ,
komentarze: 0

A wiecie, że Kasia Tusk ma kotkę? Bardzo lubię Kasi bloga – www.makelifeeasier – daje mi kopa, do poszukiwania własnego stylu i zadbania o samą siebie. A to też jest ważne, każdy przyzwoity kot o tym wie. Dlatego bardzo miło mi się zrobiło, że mogę Wam przedstawić w „Fotokotach Czytelników” Pępuszkę. Całkowicie urzekło mnie jej „pokolorowanie” 😉 Sami zobaczcie:

 

DSC_0287(7)

 

Pępuszka nieśmiała.

 

DSC_0382(8)

 

Pępuszka zrelaksowana.

 

DSC_2195(1)

 

Pępuszka napoduszkowa.

 

Oto co Kasia napisała o swojej kotce:

„Pępuszka ma 13 lat i jest persem. Od zawsze jest bardzo spokojnym kotem, nie lubi wychodzić na zewnątrz, chociaż ma do dyspozycji ogród. Większość czasu spędza na kanapie. Nie lubi zostawać sama w domu, najchętniej cały czas leżałaby brzuchem wyciągniętym do góry i domagała się głaskania.”

 

100% kota w kocie 😉

 

ps. Zdjęcia pochodzą z bloga makelifeeasier.pl. Dzięki za udostępnienie!

 

 

 

 

Gustaw i Behemot kontra reszta świata

17 września 2014 Tags:, ,
komentarze: 0

Dzisiaj kolejna porcja zdjęć kotów naszych czytelników:

Oto Gustaw, gustowny kot w kolorze mleka ze szczyptą pieprzu. Cierpi na liczne urojenia i hoduje brzuszek.

 

Gucio

Gucio

 

Oraz jego brat przyrodni, czarny z zewnątrz, złoty wewnątrz – kot szczęściarz. Każda choroba go łapie, a on ucieka, zachowując cały czas swoje 9 żywotów. Czy to ze względu na diabelskie imię Behemot, które dumnie ten przystojniak nosi?

 

40638_423763992295_2278255_n

Behcio

Behcio

Oba należą do słynnego fotografa Wiktora Franko, który lubi Jabłka z Californi, nawet jak są dla niego ostatnio nieco gorzkie.

 

Gustaw planuje podróż do domu…

Gustaw_Behemot

 

 

10468442_10152561489432296_8510160422207847558_n

 

 

 

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Jeśli chcesz się pochwalić swoim kotem na Toce – wyślij jego zdjęcie wraz z króciutkim opisem. Z przyjemnością je zamieścimy 🙂

 

Brusio i Dobrusia

17 lutego 2014 Tags:
komentarze: 0

Dziś mamy zaszczyt gościć na naszej stronie koci duet. Z okazji Dnia Kota wpis z „Fotokotami czytelników” będzie wyjątkowy. To  historia dwóch uratowanych kotów, które jako dorosłe nauczyły się dzielić jednym domem i jednymi ludźmi. Pani Krystyna napisała: „Bruce (Lis) został podrzucony na klatkę schodową w mroźny styczniowy wieczór 2005 roku. Miał ropiejącą ranę na brzuszku. Początkowo miał być wyleczony i oddany, ale zawładnął sercami domowników (choć niektórzy musieli stoczyć wewnętrzną walkę) i tak zaczęła się nasza wielka przygoda z kotami. Obecnie zwie się Brusiem i rządzi całym domem. Codziennie wychodzi na spacery pod blokiem i czasami –zwłaszcza 13 dnia miesiąca – zmusza przesądnych przechodniów do omijania go szerokim łukiem.

Dobrusia, zwana uprzednio przez Autorkę bloga Dotką, spędziła kilka lat pod blokiem znosząc wszelkie przeciwności kociego losu, ale również spotykając życzliwych ludzi, którzy pomagali jej oraz jej dzieciom przetrwać trudne chwile. Trafiła do nas po raz pierwszy w zaawansowanej ciąży tuż przed mroźną Wielkanocą 2008 roku. Urodziła wtedy w naszej piwnicy pięć maluchów, które znalazły dobre domy i została wysterylizowana. Wróciła pod „swój” blok: było ciężko jej i nam, więc po trzech miesiącach została zabrana ponownie, tym razem cztery pietra wyżej. Ze względu na swój charakter (taka z niej była dobra mamusia) oraz na nowego towarzysza została nazwana Dobrusią.  Adaptacja do warunków domowych nie trwała zbyt długo. Obecnie sierściuchy zupełnie nieźle ze sobą koegzystują, czasami „dla przyzwoitości” się poganiają.”

(…)